To był udany czas, te odwiedziny u mnie.
Umiałam się cieszyć nami w tym momencie.
Kilka dni temu myślałam..
Że może warto spróbować raz jeszcze...
Ostrożnie wypowiadałam te słowa.
I.
Minął tydzień..
I postanowienie nie jest już tak silne.
Znowu wróciła codzienność po tamtej stronie.
Codzienność bez ciutka zmian.
Właściwie chęci wciąż były ..
Ale czasami sama chęć to zbyt mało..
I tak jestem szczęśliwa bo kilka dni temu mogłam dać Mu prezent i złożyć w czwartek życzenia.
Jest tu (tam) i teraz.
Mam Przyjaciela.
Szczególnego Przyjaciela bo nikt nigdy nie poznał mnie tak dobrze.
Myślę, że uczucie jest z dwóch stron tylko nie da się ich pogodzić z potrzebami rzeczywistymi..
Mam też szczęście.
Jest i pozostanie Kimś ważnym w moim życiu..
Pokazał świat o którym miałam tylko wyobrażenia..
Pokazał jakie to cudne uczucie - należeć.
Pokazał jaką siłę i spełnienie potrafi dać Pan.
Ale kurczę to życie tak szybko mija !
Jeszcze chwilka na ogarnięcie i trzeba podnieść głowę i patrzeć uważnie przed siebie..
Czas dorosnąć i zamknąć kolejny rozdział z mojej księgi życia..
Ale pustka została..
Kocham marzyć i wierzyć w szczęśliwe zakończenia.
Może ono jest szczęśliwe dla nas tylko muszę do tego dorosnąć i poczekać żeby je dojrzeć ..to szczęście.

Rozstania zawsze są trudne. Tym bardziej, gdy druga strona nada budzi w nas jakieś pozytywne uczucia. Pewne rzeczy bywają jednak nie do przeskoczenia i wtedy myślę, że lepiej zawczasu powiedzieć "do widzenia" samemu niż czekać i próbować wciąż od nowa z nadzieją, że moje jednak wyjdzie jakoś. Sama byłam kiedyś w takiej sytuacji, gdy byłam z moim pierwszym Panem. Kilka miesięcy po rozstaniu czułam tęsknotę i zastanawiałam się, czy to na pewno była ta lepsza decyzja. Z perspektywy czasu wiem, że tak. I gdybym miała podjąć ją jeszcze raz, postąpiłabym tak samo. Ale wtedy bolało. Długo. No i... Do dziś jesteśmy przyjaciółmi. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Charlotte:*
Usuń