Niby mam zbyt dużo wolnego czasu teraz ale jakimś magicznym sposobem, braknie go na wszystko.
Na pisanie również.
Znaczna część kręci się wokół znalezienia pracy, załatwiania urzędowych spraw ale i tak to nie tłumaczy, czemu nie zaglądam tu zbyt często.
Deprecha ? Pewnie ona też ma coś do powiedzenia ale na szczęście przerywają ją miłe zdarzenia.
Wczorajsze zawaliłyśmy ale i tak zdarza się.
Żałuje ale są sytuację kiedy nie umiem narzucać się i czekam na gest z drugiej strony. Głupio nie pomyślałam, że w zaistniałej sytuacji powinnam zaproponować ale odnosiłam do siebie sytuację i to czego ja bym chciała..i wyszło jak wyszło.
Gapa ja ale i Ona Gapa :P
Nic. W maju będzie szansa na spotkanie.
A za 19 dni spotkanie dawno planowane.
Sara i ja i cały dzień gadania, może sznurki gdzieś się wcisną na trochę, ale najważniejsze, że na samą myśl o tej wizycie, buzię uśmiech rozciąga ;)
Pewnie, że chciałabym całą czwórkę zobaczyć ale i na to przyjdzie czas .
Teraz cieszę się tym, że Mistrz pozwolił na tą podróż i podarował nam parę wspólnych godzin :)
Dwa dni później kolejna miła i powodująca uśmiech wizyta, ciut dłuższa choć pewnie jak zwykle będzie za krótka. I również powinna zaowocować wiązaniem, może coś jeszcze z listy nieśmiałych życzeń da się spełnić :) Taką mam nadzieję.
Bo tak.
Nalezę również ja, do grona pozytywnie zakręconych na wiązanie.
Co prawda na propozycję zdjęć i wiązania przez obcą osobę, nie zareagowałam wielkim entuzjazmem (no może w pierwszej chwili ale potem myślenie się włączyło) bo mimo, że nie nalezę do tej grzeczniejszej części społeczeństwa to i tak mam obiekcję przed oddaniem się w obce łapki i pozwolenie na unieruchomienie... strach byłby zbyt wielki w spotkaniu sam na sam...
Może kiedyś.... ale nie w układzie sam na sam...
Teraz pierwszy tydzień kwietnia ma szansę być, tygodniem długo, mile wspominanym.
Pod koniec maja, jeśli uda mi się być na zlocie czarownic i spółki, nie dosyć, że miłe towarzystwo to i może też załapię się na wiązanie również :)
Miałam dziś ochotę również popisać o wielkim ego niektórych dominujących... ale w sumie to nie mój problem bo ja trzymam się od takich ludzi jak najdalej.
Wielki człowiek (nie mam na myśli wzrostu), nie musi się posiłkować wymyśloną ideologią aby we własnych oczach czuć się takim.
Wielki, jest wielkim bo taki właśnie jest i nie musi tego udowadniać sobie ..
Ostatnio troszkę się czuję jak
na zakręcie
i tak
.........
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Minął już rok.....
Od jakiegoś już czasu próbuję napisać ten post. I ciągle trafia do kosza, bo nie jest takim jakim chciałabym, żeby był….
-
Czasami przepełniające mnie uczucia muszą znaleźć ujście. Zapytałam czy mogę i dostałam pozwolenie od Pana, żeby kiedy najdzie mnie ...
-
Goreańską niewolnicą… Zupełnie subiektywnie. Moje przemyślenia i obserwacje z punktu osoby, która coraz mocniej czuje(wie) jakie miejsce był...
-
Wczoraj po przeczytaniu kolejnych stronic w Bibliotece zadałam pytanie…
Przytulam mocno :*
OdpowiedzUsuńChciałam opierniczyc, że się nie odzywasz jak Ci ciężko i źle, no ale... sama wiem z doświadczenia, że tak działa deprecha... jednak pamiętaj jestem i tu i na czacie, i na gg i tel też aktualny :*
:*
OdpowiedzUsuńNie wiem co dziś tu napisać. Więc tylko ściskam mentalnie... :)
OdpowiedzUsuń